Matko moja
Matko moja sukno mojego życia utkałaś.
To ja, syn twój pod sercem mnie trzymałaś
Piszę do Ciebie list, moje słowo ci zostawię.
Moje słowo, mój testament, bez lęku w obawie.
Opowiedz mi raz jeszcze o nadziei dnia,
zatrzyj drogę do kruczych gniazd.
Sen spokojny, strzyga piersi nie dusi,
głowy mojej ponura myśl nie kusi.
Zmurszałą czerń chocholej krwi
wyprałaś w barwę bieli anielskich drwin.
Matko moja smutki swe pochowaj
Saraceni nie żyją, podbita już Troja.
To ja, syn twój pod sercem mnie trzymałaś
Piszę do Ciebie list, moje słowo ci zostawię.
Moje słowo, mój testament, bez lęku w obawie.
Opowiedz mi raz jeszcze o nadziei dnia,
zatrzyj drogę do kruczych gniazd.
Sen spokojny, strzyga piersi nie dusi,
głowy mojej ponura myśl nie kusi.
Zmurszałą czerń chocholej krwi
wyprałaś w barwę bieli anielskich drwin.
Matko moja smutki swe pochowaj
Saraceni nie żyją, podbita już Troja.
Średnia ocena: brak oceny
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Najnowsze wiersze
Tup! Tup!
autor: zygi mikrofonW pustej pajęczynie
autor: elafelpo drugiej stronie pętli
autor: sam53Kłąb myśli
autor: Żelbojkocham, machok, chokma .
autor: the.O
Ostatnie komentarze