Załóż własne forum, totalnie za darmo!
w moim domu
na cichych palcach
po domu skradam się
w roli skazańca
do serca przykładam gniew
palę się
palę
zatrzymuje mnie strach
nienamacalny, duszący jak gaz
godzinami modlitwa do gwiazd
ciężki gmach
wali się
wali
popadam w głąb chaosu
i ja też krzyczę
oczy mam mokre od czasu
gdy upadłam i odnalazłam ciszę
łzy słone
łzy
poczekaj aż odgonię
samotność i agonię
wśród ludzi mi bliskich
aż stracę zmysły
po domu skradam się
w roli skazańca
do serca przykładam gniew
palę się
palę
zatrzymuje mnie strach
nienamacalny, duszący jak gaz
godzinami modlitwa do gwiazd
ciężki gmach
wali się
wali
popadam w głąb chaosu
i ja też krzyczę
oczy mam mokre od czasu
gdy upadłam i odnalazłam ciszę
łzy słone
łzy
poczekaj aż odgonię
samotność i agonię
wśród ludzi mi bliskich
aż stracę zmysły
Średnia ocena: brak oceny
Dodaj komentarz Dodaj komentarz
Najnowsze wiersze
jedno z dwóch
autor: mad niu ascetSzeptem...
autor: ellkaPewnego dreszczowego dnia...
autor: oshołomból(iMIA)
autor: Queen of the HighwayCzekając na babie lato
autor: biała_dama
Ostatnie komentarze
- Hannah: :-)...
- the.O: wierzę na słowo;p...
- Spinka: wołam....
- Hannah: :-))...
- Hannah: Ellka dobrej nocy :-))...